Świadectwo z ORAR I Mrzeżyno

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

W dniach 08.-12.02.2020r. razem z żoną przeżyliśmy ponownie rekolekcje ORAR I st. Rekolekcje w Mrzeżynie prowadzili Hubert i Karolina Kaczmarek, a opiekunem duchowym był ksiądz Artur Razmus.

Na samym początku chcę podziękować Panu Bogu w Trójcy Świętej Jedynemu oraz Hubertowi i Karolinie za ten święty czas, który był nam dany, abyśmy mogli cieszyć się z wzajemnego przebywania z sobą i umacniać się w wierze. Dziękuję też Bogu za tych wszystkich ludzi, których postawił na mojej drodze, a w których mogłem zobaczyć Ducha Bożego.

Były to moje kolejne rekolekcje po dłuższym okresie niewywiązywania się z tego zobowiązania. Do tej pory (do rozpoczęcia rekolekcji) wsłuchiwałem się w wypowiedzi ludzi, którzy
z różnych względów nie uczestniczą w rekolekcjach formacyjnych i przyjmowałem ich tłumaczenia, ponieważ wydawało mi się, że są to powody, które mogą być usprawiedliwieniem. Mógłbym powiedzieć, że identyfikowałem się z ich postawą. Wyrażała się ona m.in. w tym, że kwestionowali konieczność rekolekcji, tym bardziej długich, dwutygodniowych. Nawet na spotkaniu rejonowym, na którym w obecności naszej Pary Diecezjalnej był poruszany temat rekolekcji, bliższe było mi stanowisko osób, które proponowały złagodzić wymagania, niż pryncypialne stanowisko ludzi odpowiedzialnych za formację w diecezji. 

Już w trakcie rekolekcji zacząłem rewidować swoją  postawę. Spotkałem tam wielu ciekawych i życzliwych ludzi, którzy właśnie mimo licznych trudności, i do tego z małymi dziećmi (najmłodsze nie miało nawet 1 roku), wzięli licznie udział w rekolekcjach. Wówczas uświadomiłem sobie, jak wielkim darem jest dla mnie charyzmat Ruchu Światło-Życie, a wraz z nim konieczność realizacji zobowiązań. Dzisiaj muszę stwierdzić, że przed rekolekcjami moja postawa nosiła znamiona pychy i egoizmu, gdyż wydawało mi się, że mogę poprawiać założyciela Ruchu, ks. Franciszka Blachnickiego, i modyfikować jego założenia, naginając je dla mojej wygody tylko dlatego, że uważam iż dużo zmieniło się w Polsce od tamtego czasu. Może i zmieniło się, ale chyba tylko na gorsze, gdyż pojawiły się nowe zagrożenia, którymi są np. ideologia gender i konsumpcjonizm.    

Dużo dały mi spotkania w kręgu i dzielenie się Słowem Bożym. Dojrzałość chrześcijańska wszystkich obecnych na kręgu i ich rozważania Słowa Bożego pomogły i mnie zbliżyć się do Boga oraz umocnić w przekonaniu, jak wielkim darem jest dla mnie charyzmat Domowego Kościoła. Jestem przekonany, że lepsze poznawanie Boga w Jego Słowie i wierna realizacja zobowiązań jest bardzo pomocna we wzajemnym zbliżaniu się małżonków do siebie i do Boga na drodze do zbawienia. Dzisiaj już jestem przeświadczony, iż jeżeli tylko istnieje wola przeżywania rekolekcji, to wszelkie przeszkody na drodze do realizacji tego celu mogą zostać pokonane.

 

Niech Wam Pan Bóg błogosławi i strzeże, niech rozpromieni swe oblicze nad Wami.

– Marek