Adwentowy Dzień Wspólnoty

Cóż powiemy? Czy Oaza w Poznaniu wymiera? Żadną miarą! Cóż więc powiemy? Czy jesteśmy słabi, bez siły przebicia, z twarzą ponuraków? Żadną miarą! Cóż zatem powiemy? Czy czasy świetności naszego Ruchu dawno minęły i teraz przyszła inna era? Żadną miarą!
Mamy Ducha Bożego! Mamy zapał, świeżość i entuzjazm, a przede wszystkim mamy Bożą radość! I szeroki uśmiech na rumianym licu mimo okropnych warunków atmosferycznych! Bo i Pan Jezus miał czasami „banana od ucha do ucha”! A może często?

Dzień skupienia rejonu Jeżyce – Kiekrz

Dnia 11 listopada 2010 roku w Domu Rekolekcyjnym Św. Józefa Zgromadzenia Sióstr Misjonarek Chrystusa Króla dla Polonii Zagranicznej w Morasku odbył się Dzień Skupienia rejonu Jeżyce-Kiekrz. Wspólnotowe spotkanie miało na celu otworzyć serca przybyłych na Słowo Boże i opierało się na tegorocznym temacie: „Słuchać Pana”. Do tego właśnie hasła nawiązywała głoszona przez Ks. Piotra Mańczaka – moderatora rejonowego, nauka w czasie jutrzni i konferencji. Rozmowa ewangeliczna w grupach była okazją…

Jesienny Dzień Wspólnoty w rejonie Spławie-Starołęka

23 października br., w domu zakonnym sióstr Urszulanek w Pokrzywnie, odbył się Rejonowy Dzień Wspólnoty Ruchu Światło-Życie rejonu Spławie-Starołęka. Dotrzeć na miejsce udało się, zarówno rodzinom Domowego Kościoła, jak i młodzieży. Swoją obecnością uradowali nas także ks. proboszcz Maciej Jankowiak z parafii św. Andrzeja Ap., ks. diakon Wojtek Wasiak, opiekun młodzieży oraz Magda Roszak, czynna działaczka Diakonii Misyjnej. Następnie para diecezjalna, Ela i Waldek Majkowie, przybliżyli nam temat roku („Słuchać…

Rekolekcje akt małżeński – świadectwo

Seks jest Boski … to tytuł najnowszej książki o. Ksawerego Knotza, ale też temat rekolekcji, które odbyły się w długi listopadowy weekend w Zaborówcu. Okazuje się, że wielu chrześcijan trzeba przekonywać o tym, że ludzkie ciało wraz z całą fizjologią, a więc i seksualnością pochodzi od Pana Boga, że przeżywanie przyjemności seksualnej w małżeństwie powinno kojarzyć się nam z dobrem, miłością i z Bogiem. Wiele małżeństw boryka się w codziennym…

Rekolekcje dla par rejonowych Rościnno 8-10.10.2010

W dniach 8 – 10 października br. Kasia i Paweł Maciejewscy – para filialna Domowego Kościoła wraz z księdzem Tomaszem Opalińskim, przeprowadzili w Rościnnie rekolekcje dla par rejonowych DK z filii poznańskiej, obejmującej diecezje : poznańską, kaliską, koszalińsko-kołobrzeską, szczecińsko-kamieńską, włocławską i zielonogórsko – gorzowską. Tego typu rekolekcje stanowią pewną nowość w formacji par odpowiedzialnych DK, do tej pory odbyły się jeden raz w innej diecezji, co stanowiło niewątpliwie wyzwanie dla…

Pan Bóg mówi przez słowa i wydarzenia

Pan Bóg każdego dnia poprzez teksty liturgii słowa i liturgii godzin daje nam najlepsze słowo na daną chwilę, sytuację, wydarzenie. Tak też było w czasie Dni Skupienia, które jak co roku przeżywaliśmy w kościele pw. Świętego Jana Bosko na poznańskich Winogradach. Doświadczyliśmy żywego działania Jego słowa w naszym życiu.

Relacja z Powakacyjnego Dnia Wspólnoty 5 wrzesnia 2009 r.

Normal 0 21 false false false MicrosoftInternetExplorer4 /* Style Definitions */ table.MsoNormalTable {mso-style-name:Standardowy; mso-tstyle-rowband-size:0; mso-tstyle-colband-size:0; mso-style-noshow:yes; mso-style-parent:””; mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; mso-para-margin:0cm; mso-para-margin-bottom:.0001pt; mso-pagination:widow-orphan; font-size:10.0pt; font-family:”Times New Roman”; mso-ansi-language:#0400; mso-fareast-language:#0400; mso-bidi-language:#0400;} Tegoroczny Dzień Wspólnoty odbył się 5. września. Tym razem spotkaliśmy się w kościele p.w. Zmartwychwstania Pańskiego na Wildzie. Zaczęliśmy jak zwykle od zawiązania wspólnoty, którego głównym elementem była modlitwa o jedność wszystkich zgromadzonych. Potem nastąpiło przedstawienie oaz organizowanych w…

Dziedzictwo Ojca

W dniach 0d 20 d0 22 lutego 2009r. odbyły się w Zaborówcu rekolekcje nt zachować dziedzictwo Sługi Bożego ks. Franciszka Blachnickiego. Ks. Franciszek Blachnicki i Jego dzieło od początku uczestnictwa w Domowym Kościele Ruchu Światło – Życie rozpaliło w moim sercu małą iskierkę wiary. By ten nikły żar podtrzymywać, pojechałem z małżonką wsłuchać się w świadectwo bezpośrednich świadków życia ojca Założyciela.
Dorota Seweryn oraz Grażyna Miąsik z wielkim sercem i oddaniem, poprzez wspomnienia i własne świadectwo, przybliżyły życie oraz dzieła ks. Franciszka. W wypowiadanych słowach świadectw wyczuwało się duchową obecność ojca Założyciela. Słowa pobudzały do refleksji nad swoim życiem. Niezliczona ilość różnych sytuacji, w których się znajdował ks. Franciszek, świadczy o Jego wielkiej wierze i bezgranicznej ufności w Bożą Opatrzność.

Swarzędzka niedziela świadectw

Nasza para rejonowa Ania i Maciej zapragnęli, aby w parafii Chrystusa Jedynego Zbawiciela w Swarzędzu powstał nowy krąg DK. Jako, że jest to nasza rodzinna parafia, pragnienie to dzieliliśmy w pełni. Zgłosiliśmy się więc, aby powiedzieć tam świadectwo, na mszy w niedzielę. Jak to zwykle u nas bywa, najpierw była radosna chęć a w miarę zbliżania się terminu – coraz częściej mieliśmy nadzieję, że to jednak nie wypali. No cóż, Pan chciał żeby wypaliło.

Oprócz nas zgłosiło się jeszcze kilka małżeństw, także z poza naszej parafii. I to był już pierwszy dar – od tych wszystkich, którzy przyjechali z poza naszej parafii, aby świadczyć o tym co Bóg zrobił z ich życiem, jak ich zmienia i umacnia. Było dla nas dużą radością słuchać o ich doświadczeniu uczestnictwa w Domowym Kościele

Rekolekcje liturgiczne

Niewielu wiernych uczestniczących we Mszy Św. zdaje sobie sprawę z tego, co jest istotą Mszy Św., jaka jest symbolika, a co stanowi tło. Niewielu z nas wie, że przebieg Eucharystii od początku do końca jest dialogiem – dialogiem pomiędzy Bogiem a człowiekiem za pośrednictwem celebransa.

W ostatni weekend listopada odbyły się w Zaborówcu rekolekcje liturgiczne pod hasłem „Eucharystia dziełem nie tylko celebransa”. W czasie tych rekolekcji dowiedzieliśmy się wiele o zewnętrznej oprawie Mszy Św., o symbolice naczyń, przedmiotów i „wyposażenia” ołtarza oraz postawach wiernych i kapłana.

ORD w Koszalinie

Do Koszalina na Oazę Rekolekcyjną Diakonii zapisaliśmy się w ostatniej chwili. Pomyśleliśmy, że jeśli Pan Bóg ma taki plan, to znajdą się dla nas miejsca – i rzeczywiście tak było. Wybierając się na te rekolekcje słyszeliśmy, że to jakby spojrzenie na formację w Ruchu Światło-Życie „z lotu ptaka”. Dowiedzieliśmy się też, że ponieważ w wakacje byliśmy na oazie III stopnia, to jest to dobry moment, żeby wybrać się na ORD.

Dzięki katechezom i wykładom ks. Romana Litwińczuka oraz pani Urszuli Pohl mogliśmy zgłębiać istotę, historię i zamysł Ruchu Światło-Życie. Poznawaliśmy osobę Ojca Franciszka Blachnickiego jako prawdziwego wizjonera i proroka Żywego Kościoła. Odkrywaliśmy moc charyzmatu, którym zostaliśmy obdarowani, z czego dotąd nie zdawaliśmy sobie sprawy.

 

Ewangelizacja przez liturgię

W dniach 31.01-03.03 odbyły się w Zaborówcu rekolekcje tematyczne DK „Ewangelizacja przez liturgię”, które prowadzili ks. Maciej Krulak oraz Joanna i Robert Słocińscy.

W czasie rekolekcji jeszcze raz przypomnieliśmy sobie, że naszym zadaniem jest ewangelizacja, czyli prowadzenie innych do spotkania z żywą osobą Chrystusa Zbawiciela. Do realizacji tego zadania powinniśmy dążyć zarówno poprzez świadectwo życia, jak i poprzez głoszone słowo. Szczególną drogą wykonywania tych zadań jest jak najpełniejsze uczestnictwo w liturgii Kościoła, która wg Konstytucji o Liturgii jest „szczytem, do którego zmierza działalność Kościoła, i jednocześnie źródłem, z którego wypływa cała jego moc”

Papierowa wiara

Pan pozwolił mi przeżyć dwa wspaniałe ,,wydarzenia” w ciągu dwóch tygodni, które pozwoliły mi się zatrzymać w pędzie codzienności oraz zrewidować moją relację z Panem Bogiem. Najpierw w dniach 5 – 7 października przeżyłem rekolekcje ewangelizacyjne, które odbyły się w Borku Wlkp. Zostaliśmy z moją kochaną żoną poproszeni do posługi animatorskiej. Temat roku pracy formacyjnej ,,Idźcie i głoście”, a więc odpowiedź mogła być tylko jedna. Z powodu charakteru pracy Wandy…

Moja Babcia

Moja babcia chorowała już od dłuższego czasu – przeszło 30 lat cierpiała na stwardnienie rozsiane, od kilkunastu lat nie chodziła, miewała kłopoty z wrzodami i nie najmocniejsze już serce.

Życie też jej nie rozpieszczało – w ciągu niecałych trzech lat straciła w wypadkach samochodowych męża i córkę (ciocia była wtedy w ósmym miesiącu ciąży – razem z nią zginął mój nienarodzony kuzyn). Ale babcia z całą pewnością nie przypominała zgorzkniałej, schorowanej staruszki. Była bardzo samodzielna i nie pozwalała robić przy sobie niczego, co była w stanie zrobić sama. Samodzielnie się ubierała i robiła łóżko, dbała o higienę i wygląd (codziennie czesała się przed lusterkiem i malowała brwi kredką), w odległości kilkudziesięciu centymetrów od łóżka umieściła wszystkie niezbędne jej do codziennego funkcjonowania przedmioty: nie tylko lekarstwa czy ubrania, ale także radia ustawione na jej ulubione programy, pilot od telewizora, włącznik od światła, telefon, słuchawkę od domofonu, interesujące ją książki, czy gazety z krzyżówkami i pewnie jeszcze wiele, wiele innych, których nie sposób wymienić. W rodzinie śmialiśmy się, że babcia jest „niezniszczalna”, ciągle snuła plany na kilka lat do przodu. Mówiła, że „musi żyć”, bo trzeba wymienić zlewozmywak, wyremontować łazienkę, bo planuje prezent dla kogoś z rodziny z okazji jakiegoś znaczniejszego wydarzenia (mi z okazji zakończenia studiów sprezentowała niezapomnianą wycieczkę do Turcji śladami świętego Pawła; planowała już też „coś grubszego” z okazji przyszłej okrągłej rocznicy ślubu moich rodziców). Była radosna i wszyscy, którzy ją odwiedzali, byli zaskoczeni jej pogodą ducha i olbrzymim poczuciem humoru. Pamiętała o drobiazgach dla sąsiadek, z którymi się przyjaźniła, z okazji świąt czy imienin, nie zapominała także o księżach, którzy przychodzili do niej w ramach odwiedzin u chorych. Ostatniego z nich, księdza Artura, traktowała wręcz po królewsku- żadna wizyta nie mogła obyć się bez kawy (rozpuszczalnej z mlekiem, bo tę ksiądz lubi najbardziej) i „obowiązkowych” lodów (bakaliowych – największej babci „słabości”, słynnej w całej naszej rodzinie).